Posted by : Kiba May 03, 2015

Dawno nic nie było. Głównym powodem jestem tu ja oraz brak czasu. Jakby ktoś gdzieś cierpiał na jego nadmiar, to chętnie przygarnę.

Dziś na ruszt rzucamy małe co nieco - kolejny rozdział naszego jointu z grupą BoysLove czyli Seishun Playback. Tym razem jest to tytułowa historia, która, nawiasem mówiąc, jest chyba moim ulubionym one-shotem w tym tomiku. Panowie trochę sobie "gwarzyli", choć w moim wykonaniu wyszło trochę wieśniacko. Jednak zabawę przy tym miałam przednią i polecam serdecznie.

Oprócz tego, mamy również doujinshi od pani, która gościła już na naszych łamach, a mianowicie Kawai Hideki. Tym razem jednak z koszykarzy przerzucamy się na rowerzystów. Ore wa yama no ue ni inori o sasageru seija, a temu, kto wyjaśni mi, czemu taki tytuł to chyba Nobla zafunduję. W każdym razie utwór traktuje o ukrywaniu swojego prawdziwego "ja", aby być akceptowanym. Jednak podobno wszystkie kłamstwa kiedyś wychodzą na jaw, a później trzeba po wszystkim posprzątać. No, chyba że ma się współtowarzyszy, którzy pomogą zakopać trupa. Ale spokojnie, tutaj trupów nie będzie. Tylko Toudou i jego wielkie ego.

Na dokładkę coś z tytanów Antibiotics - Type A. Dość psychodeliczna podróż wraz z Erenem i Levim, gdzie rzeczywistość miesza się z fikcją, i nie wszystko jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka. Przepiękna, prawie bajkowa kreska naprawdę cieszy oko i mam nadzieję, że zaraz rzucę coś więcej od tej konkretnej autorki. Już ostrzę pióro na kolejną część (bo tak i owszem, ma to kontynuację).

Miłe go czytania! A maturzystom życzymy połamania piór!


Manga:
Seishun Playback - Rozdział 6

Doujinshi:
Shingeki no Kyojin - Antibiotics - Type A
Yowamushi Pedal - Ore wa Yama no Ue ni Inori o Sasageru Seija

{ 4 komentarze... read them below or Comment }

  1. Jej, czyżby miało mi się udać załapać pierwsze miejsce? Zacieszam ;D
    Seishun Playback - w opisie zamiast gwarzyli przeczytałam gaworzyli, i tak myślę okey... A potem się skapłam jaki błąd popełniłam xD Język śląski jest... no co tu dużo ukrywać, brzmi gburowato i wieśniacko (bez urazy, sama jestem ze śląska >.<) tak więc nie mogło wyjść inaczej. Natomiast tu śląski, a tu Tokyo... Jak mnie zwinęło ze śmiechu, wyobraźcie sobie Japończyka nawijającego po śląsku xD Sama fabuła była kochana. Od samego początku się poszukiwali, jeden przywoływał w myślach drugiego... A rozstali się przez jakieś głupie nieporozumienie. Super, że się zeszli T__T
    Antibiotics było piękne. Choć kreska kompletnie nie w moim klimacie, to jednak sama fabuła... No co tu dużo mówić, piękna. Levi, który tłamsi w sobie samotność i inne uczucia, pod wpływem słów Erena i impulsu chce je uzewnętrznić... Złączyć się z nim w jedno, sprawić, by nigdzie nie zniknął. Podciąć mu skrzydła i przywiązać do siebie, jednocześnie wiedząc, że to niemożliwe. I łaknąc odpłynąć, byle jak najdalej. Piękne ;3
    Jak zwykle całuję i ściskam! I czekam na dalsze rzeczy *merda ogonkiem na Shiranai Kao 2*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że się podobało ^^
      A komentarz do Antybiotyka wyszedł Ci bardziej poetycki, niż mój. Masz talent XD
      Kk, aluzja zrozumiana ale muszę powiedzieć, że przedtem na tapecie mam trochę innych rzeczy, ale obiecują postarać się coś przyspieszyć

      Delete
  2. YowaPedałowe AraTou byłoby mniej abstrakcyjne, gdyby gdzieś tam był Maki-chanowy honorable mention XD. Generalnie jak są TouMakiowe doujiny to Hakogaku jest często wspominane i lubię też jak jest na odwrót ... Ale ogólnie całkiem przyjemnie się czytało i była szyja, to najważniejsze XD! Dziękuję!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jakby Toudou powiedział coś o Makichanie to by go Arakita chyba zjadł z zazdrości XD A tak na serio to widzę go jak wisi na telefonie i się Makichana wypytuje o rady

      Delete

- Copyright © 2012-2015 Perfect ☆ Copy - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan - Redesigned by riwethiel -